środa, 29 sierpnia 2012

Maca w pieczarze


Skromnie, tanio, wegetariańsko... Szkoda, że maca niedietetyczna :)

Składniki:
- ½ kg pieczarek
- 4 kawałki macy
- 1 cebula
- 4 jajka
- ser feta (ilość w zal. od upodobań)
- ½ szklanki mleka
- koperek
- oliwa z oliwek
- sól / pieprz
- masło do natarcia formy

Przygotowanie:
Pieczarki pokroić w plasterki, cebulę w drobną kostkę. Do zeszklonej na oliwie z oliwek cebuli dodać pieczarki. Poddusić. W misce wymieszać: pokruszoną na drobne kawałki macę, jajka, mleko, sól, pieprz, rozdrobniony ser feta i posiekany koperek. Odstawić na kilkanaście minut. Następnie do miski dodać pieczarki i cebulę. Wymieszać.

Naczynie żaroodporne wysmarować masłem. Przełożyć do niego zawartość miski, równomiernie rozprowadzając składniki. Zapiekać ok. 30-40 minut w piekarniku nastawionym na 180 stopni.

Delikatnie zmodyfikowany przepis pochodzi z książki “Przysmaki żydowskie we współczesnej kuchni” Estery i Malki Kafka.
Nazwa potrawy (w tytule posta) nawiązuje do zabawnego menu pewnej krakowskiej pizzerii.


środa, 22 sierpnia 2012

Bar micwa



Bar micwa, bar micwa w Krakowie! 

  
Mój pierwszy tałes...

  
Mój pierwszy tefilin...


“I przywiążesz je do swojej ręki jako znak i będą symbolem między twymi oczami (...)”




 Przed otwartą Arką... Rabin Eliezer Gurary, Matthew i jego ojciec.

  
Przeniesienie Tory z aron ha-kodesz na bimę.


Okrążenie synagogi z Torą. Drewniany parawan pełni funkcję mechicy (przegrody oddzielającej miejsce modlitwy mężczyzn i kobiet).


Ucałowanie Tory. Mężczyźni dotykają Torę dłonią owiniętą w tałes.

  
Czytanie Tory na bimie. Od lewej: kantor, ojciec i dziadek chłopca, rabin, Matthew.


Rabin dotyka Torę palcem (w trakcie całej uroczystości nie było ani jednego jadu - wskaźnika). Ten konkretny zwój ma ponad 200 lat, przetrwał Holokaust. Być może jest niekoszerny. Z kolei niekoszernej Tory nie można używać w synagodze. Zagadka?


W trakcie uroczystości, która trwała dwie godziny, rabin często poprawiał chłopcu tefilin, który nie powinien opadać na czoło.

  
Moje pierwsze czytanie Tory...


Zwinięty zwój trzyma brat chłopca (zauważyliście? Matthew, jego ojciec i brat mają identyczne jarmułki). Matthew (z pomocą rabina) zakłada sukienkę (meil, mitpacha) na Torę.


Dziadek chłopca (ocalony z Holokaustu) objaśnia po polsku znaczenie symboli na sukience Tory. Auschwitz... Bełżec... Kraków-Płaszów... Nigdy nie zapomnę. Nigdy nie wybaczę.



Rabin Eliezer Gurary dmie w szofar...


Dziadek chłopca odczytuje polskie tłumaczenie wygłoszonego przez Matthew komentarza do Tory. Za chłopcem sylwetki (przedziwnym trafem ustawione niejako w szeregu) ojca i drugiego dziadka. 


Krótkie przemówienie wygłosił Przewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Krakowie - Tadeusz Jakubowicz. “Pamiętaj, że to także Twoja synagoga, Matthew.”

I wiele, wiele innych poruszających chwil, obrazów... Śpiew kantora, dotykające Tory paluszki pięciomiesięcznego Joela, Joel w objęciach taty ubranego w tałes i tefilin, córeczki rabina niosące szofar....

Bar micwa - hebr. syn przykazania. Trzynastoletni - dorosły w rozumieniu żydowskiego prawa chłopiec, odpowiedzialny za swoje czyny i przestrzeganie nakazów / zakazów Tory, mogący wchodzić w skład minjanu. Także nazwa uroczystości synagogalnej.


Mazal tov, Matthew!

piątek, 17 sierpnia 2012

Migawki


Urlop, słońce i toruńska Starówka. Spacer z miejskim przewodnikiem. Miły, uśmiechnięty, zaangażowany. Nie liczy minut - wie, że takiej perełki nie sposób pokazać w dwie godziny. Na pytanie (zgadnijcie, kto je zadał;) o lokalne judaika odpowiada długo i serdecznie. I tylko... unika słów “Żyd”, “Żydzi”. Słyszymy “starozakonni”, albo “starsi bracia w wierze”. Wyłącznie.

Koncert “Pieśń wieczności” w toruńskim Dworze Artusa. Męski Zespół Wokalny “Kairos” pod batutą Borysa Somerschafa. Pieśni i utwory instrumentalne. Łacina, ormiański, gruziński, hebrajski. Lutnia arabska, zurna, klarnet, flety, bębny afrykańskie i arabskie.
Za moimi plecami trzy starsze panie wnikliwie studiują program. Gdy dochodzą do pieśni szabatowej “Szalom Alejchem”, jedna z nich komentuje podniesionym głosem: “To tam (ciekawe, jakie “tam” ma na myśli) są też Żydzi?!!” Zaś w trakcie koncertu dodaje: “Oni źle to śpiewają. Powinno być “aleikum”.


niedziela, 12 sierpnia 2012

Okruchy

 
Okruchy... Tak nazwałam to, co w przestrzeni miejskiej Torunia pozostało po jego niegdysiejszych żydowskich mieszkańcach. Niewiele, prawie nic. A jednak włodarzom miasta należy się pochwała. Potrafią docenić i upamiętnić nawet to, czego nie ma.


Ul. Szczytna. Upamiętniająca synagogę tablica, wmurowana w fasadę współczesnego budynku. Synagoga stała w głębi parceli. Obecnie od strony ulicy Podmurnej w tym miejscu jest małe podwórko, na które można wejść. Ba, jest tam także mur, na którym z powodzeniem mógłby zawisnąć baner ze zdjęciem synagogi, lub mogłaby ona zostać namalowana bezpośrednio na murze. 


Ul. Szeroka. Dom, w którym mieszkał rabin Cwi Hirsz Kaliszer.



Ul. Szeroka. Tablica na domu, w którym mieszkał rabin Cwi Hirsz Kaliszer - prekursor syjonizmu. Dla porównania... w roku śmierci Kaliszera Teodor Herzl - ojciec tego ruchu - miał zaledwie 14 lat. Widzicie mały kamyk w lewym dolnym rogu tablicy? Hebrajski napis: HAR HA-ZEITIM znaczy Góra Oliwna. Stamtąd pochodzi. Rabin Kaliszer został pochowany na toruńskim kirkucie. Kamyk to zatem piękny gest w stronę autora “Tęsknoty za Syjonem”.

Góra Oliwna, z przepięknym widokiem na Jerozolimę słynie m.in. z kirkutu, na którym chciałby spocząć każdy pobożny, ortodoksyjny Żyd. Ci zmarli bowiem jako pierwsi wstaną z grobów i podążą na spotkanie z Mesjaszem. Judaizm zabrania ekshumacji. Jednym z wyjątków jest przeniesienie szczątków zmarłego do Jerozolimy, na wspomniany j.w. cmentarz.
 

Ul. Pułaskiego. Oryginalna brama prowadząca na znajdujący się tu kiedyś kirkut. Cmentarz przetrwał wojnę. Ocalał dom przedpogrzebowy i większość macew. W latach 70-tych komuniści splantowali teren, usunęli nagrobki, nawieźli ziemię (żeby szczątki nie wychodziły po deszczu:(:(:( Powstał miejski skwer (sic!).


Budynek domu przedpogrzebowego zniknął dopiero w latach 90-tych. Szaber, pożar, zaniedbania... “Spycharka dokończyła dzieła” - kwituje jeden z okolicznych mieszkańców (źródło). Powojenny kirkut ocalił na swoich fotografiach (robionych tuż przed jego likwidacją) Bohdan Horbaczewski.


Głaz i tablica upamiętniające kirkut i najzacniejszego pochowanego nań torunianina - rabina Cwi Hirsza Kaliszera.


Ta lipa pamięta pochówek Kaliszera. Nie ma grobu, nie ma macewy... Jest nazwane imieniem rabina drzewo.


Myślicie, że ten zakaz jest respektowany? Na własne oczy widziałam, że nie przez wszystkich :(:(:( Ludzie, ludzie, a gdyby ktoś wyprowadzał psy na katolickie cmentarze????

Nie chcę smutnego zakończenia dla mojej krótkiej opowieści. Jestem pod wrażeniem tego, co zrobiło miasto dla uczczenia pamięci toruńskich Żydów. Zawsze powtarzam... nie cofniemy przeszłości, błędów poprzednich pokoleń, poprzednich władz. Ważne jest to, co robimy teraz. Ważne jest to, co robimy my.

O toruńskich Żydach można już tylko poczytać...



“Żydzi w Toruniu w okresie międzywojennym”, Adam Marolewski.
“Cmentarz żydowski”, Magdalena Niedzielska.
Przedstawione na zdjęciach ceramiczne rzeźby urokliwie i z wyczuciem zdobią toruńską Starówkę.

wtorek, 31 lipca 2012

Dziecko, dziewczynka, dziewczyna


Siedem olejnych obrazów i siedem dyskretnie wpisanych weń dat. Na obrazach dzieci - przeniesione ręką malarki z przedwojennych kliszy na powojenne płótna. Artystkę - Małgosię Malinowską zainspirowały m.in. prace Romana Vishniaca.

To jego ‘A Vanished World’ i jej “Pokolenie utracone”. Żydowskie dzieci, w których sielską krainę dzieciństwa wdarła się wojna, z wszystkimi jej strasznymi konsekwencjami. Nie, jeszcze nie wdarła, jeszcze nie zniszczyła... Dopiero wedrze, dopiero zniszczy...

Złowróżbna zapowiedź katastrofy tkwi w datach, których - jak niegdyś samych wydarzeń - niejeden widz pewnie nie zobaczy.

27 lutego 1933 - pożar Reichstagu.
5 marca 1933 - dojście Hitlera do władzy.
21 marca 1933 - założenie obozu w Dachau.
15 września 1935 - Ustawy Norymberskie.
10 listopada 1938 - Noc Kryształowa.
28 kwietnia 1939 - przemówienie Hitlera w Reichstagu.

Ostatnia data to... 1 września 1939.

Tyle ostrzeżeń poszło na marne, bo... ktoś był żądny władzy, a ktoś inny obojętny. Może głupi i beztroski jak dziecko? A może tylko jak dziecko bezradny?

Zło i wojna nie rodzą się z dnia na dzień. Najpierw są słowa, gesty, napisy na murach... Bagatelizowane, lekceważone. Dopiero potem zjawia się prowodyr nienawiści - fanatyczny duchowny, obłąkany polityk, a czasami po prostu niespełniony malarz.

Ostrzega nas przed nim, a także przed nami samymi malarka Małgosia Malinowska, która swój projekt zadedykowała Romie Ligockiej - ocalałej z Holokaustu dziewczynce w czerwonym płaszczyku.

Siódemka - mistyczna cyfra judaizmu zwycięża symboliczne siedem lat (1933 - 1939) narodzin i rozwoju ideologii nazistowskiej. Wyraża także “tęsknotę za nadejściem siódmej epoki, w której zostanie osiągnięty upragniony odpoczynek po ciężkich trudach obecnego wieku. Nastanie wreszcie pokój, życie w obfitości, szczęściu i dostatku, którego celebracją jest szabat. Można powiedzieć, że uczestnikami tego szabatu jesteśmy my wszyscy, którzy żyjemy i pamiętamy.” /M.Malinowska/


Wszystkie prace z cyklu “Pokolenie utracone” można zobaczyć na www autorki.

poniedziałek, 23 lipca 2012

Skromnie i zgrabnie


Kolejne zgrabne połączenie (ręką Piotra) przeszłości i teraźniejszości. Tym razem skromny widoczek fragmentu zachodniej pierzei ulicy Szerokiej, z wylotem ulicy Ciemnej. Trochę się pozmieniało, ale wciąż nie na tyle, aby owo niezwykłe spotkanie, które dzieli 98 lat nie było możliwe.

Jeden wieczór poświęciliśmy na uporządkowanie zdjęć z serii stare-nowe / dawniej-dziś. Piotr założył Excelka, a ja dokonałam stosownych oznaczeń w albumach, przy pomocy wściekle różowych samoprzylepnych karteczek :) Powątpiewających pragnę uspokoić, że owe mało profesjonalne metody pracy w naszym przypadku są skuteczne i już niebawem zaowocują większą ilością podróży w czasie, do których już teraz wszystkich serdecznie zapraszam.


Fot. Tadeusz Gutkowski, 1914 rok. Źródło 



niedziela, 22 lipca 2012

Ciastka


Rozsypały mi się ciastka...