Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kazimierz Dolny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kazimierz Dolny. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 grudnia 2012

Księżyc


Dzisiaj są urodziny Piotra. Mojego Piotra, który robi te wszystkie fantastyczne, opatrzone podpisem “Bobe Majse” zdjęcia!


Z księżycem bywa różnie... Czasami (jak tu w Kazimierzu Dolnym) widoczny w całej swej krasie, czasami (jak dzisiaj) nieobecny na zachmurzonym niebie. Dlatego dobrze mieć swój własny Księżyc :)


“Piękny jak księżyc,
Promienny jak gwiazdy,
Zesłany z niebios
prezent dla mnie.
Wygrałam los na loterii
Gdy Cię znalazłam.
Piękny jak tysiąc słońc
Uradowałeś moje serce.”

Źródło

piątek, 8 czerwca 2012

Właz


Problem nie minął :) Wszędzie widzę Gwiazdy Dawida. Dziwny, przedziwny właz. Gwiazda i grecki wzorek. Raz jeszcze Kazimierz Dolny.

 

środa, 6 czerwca 2012

Boisko


Kazimierz Dolny - cud-miód miasteczko! Nikt w to nie wątpi, nikt temu nie przeczy. Kto był, wie o czym piszę. Architektura, przyroda, widok z Góry Trzech Krzyży, sławni mieszkańcy, bywalcy, żydowska przeszłość i klimat sztetla...

Rysą na szkle obrazka rodem z galerii jest miejscowe boisko szkolne, w murze którego tkwią fragmenty macew. Od - bagatela! - ponad pięćdziesięciu lat. To jeszcze nie wszystko, wszak boisko powstało na terenie pierwszego - XVI-wiecznego kazimierskiego kirkutu.

W 1995 roku pisano: “Jak tylko więcej popada, to wychodzą. Czasami można zobaczyć całe szkielety, czasami tylko żebra czy pojedyncze kości - mówi jeden z mieszkańców Kazimierza Dolnego. Ludzkie kości można znaleźć na zboczu Góry Trzech Krzyży (właściwie Góry Sitarz), w bezpośrednim sąsiedztwie szkoły przy ulicy Lubelskiej (...) Wszyscy już się przyzwyczaili i na nikim nie robią wrażenia wystające z ziemi kości.” /cytat za/

Ja kości nie widziałam. Niejedna poszybowała pewnie wraz z piłką do nieba, resztę rozwlekły psy...

“Kokokoko Euro Spoko,
Piłka leci hen wysoko...
(...) Nasi dzielni chłopcy to biało-czerwoni...”*

I nikt im nie podskoczy, a zwłaszcza martwi Żydzi. Na co Jaś się napatrzy na szkolnym boisku, z tym Jan pójdzie w świat.

*fr. piosenki w wykonaniu zespołu “Jarzębina”







 

wtorek, 5 czerwca 2012

“To nawet widać po twarzy...”


Mieszkamy w synagodze.* Większość okien wychodzi na ul. Lubelską. Tuż pod murem lubią gromadzić się szkolne wycieczki, słuchające opowieści przewodnika. Chciwie nadstawiam ucho, może dowiem się czegoś nowego. A jakże! Po około pięciu minutach pada taki oto tekst (niezwłocznie przeze mnie zanotowany, dlatego przytaczam w oryginalnym brzmieniu): “Może nie wiecie, ale Seweryn Krajewski pochodzi z Puław. Wychowała go Polka. Uratowała go, bo on jest Żydem. To nawet widać po twarzy, ale to bardzo miły człowiek.”

Przyspieszam swoje wyjście w obawie, co jeszcze usłyszę. Prawdziwy “cyrk” zaczyna się po powrocie do domu. Wchodzę na oficjalną stronę artysty, gdzie czytam, że urodził się 3 stycznia 1947 roku w Nowej Soli. Skąd zatem Puławy, żydowskość i przed czym ratunek ze strony dzielnej Polki? Pomylone nazwisko, a może i nazwisko, i fakty?

Nieważne: Żyd, czy nie Żyd. Ten, czy tamten. Prawda, czy nieprawda. Przecież “widać po twarzy”. To wystarczy.

Pani przewodnik (zapewne certyfikowanej, wszak jej zawodu jeszcze nie uwolniono) radzę porzucić szmalcownicze dywagacje i czym prędzej odświeżyć (lub nabyć) wiedzę (i to właśnie wiedzę, a nie wątpliwej jakości “anegdoty” przekazywać uczniom). Jak dla mnie wystarczy, że “się oczyta”.

*Kazimierz Dolny, Dom Gościnny “Beitenu”.


Kazimierz Dolny. Synagoga. Widok od północy. Ulica Lubelska.