Posłuchajcie proszę pięknej opowieści Pani Zenony Stróżyk-Stulgińskiej o mezuzie i kuczce.
Nagranie powstało w 2009 roku, w ramach nowego projektu Stowarzyszenia podgorze.pl w nurcie tzw. historii mówionej. Projekt polega na archiwizowaniu wspomnień osób związanych z tą dzielnicą Krakowa. Relacje są oczywiście różne i różnych dotyczą okresów. Wiele przedwojennych i wojennych wiąże się z podgórskimi Żydami.
- Osadnictwo żydowskie na terenie Podgórza sięga Średniowiecza.
- W latach 1784 - 1915 Podgórze było samodzielnym miastem.
- Pierwotnie podgórscy Żydzi podlegali gminie w Wieliczce.
- Podgórze nie miało swojej synagogi, w mieście istniały jedynie prywatne domy modlitwy. Największy (przetrwał do dziś) wzniesiono w latach 1879 - 1881 dla Dawida Zuckera.
- Od 1888 r. Podgórze posiadało własny kirkut, na terenie którego w czasie II wojny światowej Niemcy utworzyli obóz "Płaszów".
- W 1891 r. powstała gmina podgórska, którą przyłączono do krakowskiej w 1937 r.
- W latach 1941 - 1943 w Podgórzu istniało krakowskie getto.
O getcie i podgórskich judaikach na pewno jeszcze będzie na Bobe Majse, dlatego na razie nie pokazuję zdjęć. Chcę natomiast polecić książkę Pani Zenony Stróżyk-Stulgińskiej "Dziewczynka z tamtych lat". Dziękuję Autorce, a także Pawłowi Kubisztalowi i Melanii Tutak z podgorze.pl za zgodę na wykorzystanie nagrania.

Moje "dzisiaj" udało się. Bardzo!
- Z prędkością światła przenoszę się z epoki w epokę.
- Płaczę wraz z Żydami wypędzanymi z Hiszpanii.
- Tańczę z chasydami.
- Podziwiam najstarszą polską macewę.
- Wzruszam się przepowiednią Teodora Herzla.
- Wygrażam postanowieniom Soboru Laterańskiego IV.
- Zwiedzam synagogę reformowaną.
Niejeden pomyśli: "To już koniec Bobe Majse". Nieprawda! To dopiero początek :) Jutro zdaję ostatnie dwa egzaminy sesji zimowej. To wiele tłumaczy, prawda? Także moje milczenie. Na razie tylko daję znak życia i obiecuję judaistyczny wpis. Już niebawem.

Sesja na moich podyplomowych studiach z judaizmu w toku. 30 stycznia miałam dwa egzaminy: ustny z "Antysemityzmu" i pisemny z "Literatury i kultury polskich Żydów". "Antysemityzm" poszedł szybko, sprawnie i z dobrym wynikiem (pytania o negacjonizm / rewizjonizm i Sprawę Dreyfusa), ale test z "Literatury..." Był ciężki, oj ciężki! Ambitny, nie powstydziliby się go studenci dziennych, pięcioletnich studiów. Kilkadziesiąt pytań (numerację pamiętam do 30-tu, potem już tak się spieszyłam, że po prostu nie wiem, ile ich było w sumie:) Półtorej godziny na wszystko, a tu obok pytań wyboru, sporo opisowych, w tym i takie: "Tewje Mleczarz - tradycja, czy nowoczesność? Rozwiń myśl". Sporo konkretów: daty urodzin i śmierci pisarzy, poetów, daty wydań pierwszych tomików wierszy... Nie wiem, jak mi poszło. Mam nadzieję, że jednak zdałam;):)
W kolejną sobotę ostatnie dwa egzaminy, a więc nadchodzący tydzień także będzie pracowity. Obawiam się trochę "Historii Żydów", bo to temat rzeka. Najpewniej czuję się z dwóch przedmiotów (połączone w jeden egzamin): "Judaizm od przeszłości do teraźniejszości - przywiązanie do tradycji i ewolucja", oraz "Duchowość polskich Żydów", ale... nie chwalmy dnia przed zachodem słońca:)
Bobe Majse otrzymało kolejne wyróżnienie! Od Pana Szydełko, który w rzeczywistości jest Panią:) (mam nadzieję, że nie będzie miał(a) mi za złe, że zdradzam takie sekrety;) To była bardzo, bardzo miła niespodzianka po ciężkim, egzaminacyjnym dniu. Jako, że nie mam wątpliwości, czyje blogi lubię i podziwiam, wyróżnienie od razu przekazuję dalej, dla:
Little People za fenomenalny pomysł.
Modern spotyka vintage za gust, smak i talent(y).
Pretty pleasure za piękne zdjęcia, które podziwiamy wspólnie z Piotrem.
Personal Breslau za subiektywne i ciekawe spojrzenie na Wrocław.
Na Miotle za wypieki jak dzieła sztuki.
Przy okazji przedstawiam kolejnych Gości Bobe Majse, którzy otrzymali już rymowanki:
Elamika
Pikinini
Bea
Pan Szydełko
Lena
Cyrylla
Markos
Migoshia
Terka
Asia i Wojtek
Alexa
Wildrose
Elle
Kochani, pomału zaczynam się gubić w tym, kto już ma mój wierszyk, a kto jeszcze nie. Umówmy się zatem, proszę, że o chęci jego otrzymania powiadomicie mnie w pozostawionym na blogu komentarzu. Wówczas niezwłocznie przybędę i zrymuję;):) Na razie pozdrawiam wszystkich serdecznie i... wracam do nauki. Kolejny post będzie judaistyczny. Obiecuję!

Czy słyszeliście o wyjątkowym projekcie "Tęsknię za Tobą, Żydzie"?
Autor: Rafał Betlejewski
Miejsce: Polska
Czas: rok od daty 27/01/2010 (Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu)
Strona www: tu można przypomnieć zapomnianych, a także wyrazić swoją tęsknotę za nimi
Zdjęcie: można zaprosić Autora do swojego miasta, miasteczka, wioski, a On zrobi zdjęcie według wzoru: dwa krzesła, na jednym siedzi sympatyk projektu, drugie jest puste, leży na nim tylko jarmułka; w tle budynek, miejsce związane z żydowską (nie)obecnością
Mural: gdzieś w przestrzeni publicznej swojego miasta, miasteczka, wioski można namalować (Autor namawia, aby nie robić tego bez pozwolenia) napis TĘSKNIĘ ZA TOBĄ, ŻYDZIE
Rafał Betlejewski o swoim projekcie: "Myślę, że dla Polaka jest to jak eksplorowanie podświadomości, która stanowi źródło lęków, fobii, psychoz, ale z drugiej strony wspaniałych snów."
Całym sercem popieram, zachęcam do przyłączenia się, zapraszam na www.tesknie.com



Dzień 27 stycznia - rocznicę wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau - ustanowiono Międzynarodowym Dniem Pamięci o Holokauście. Warszawska Fundacja "Shalom" apeluje, aby w tym dniu o godz. 18:00 zapalić w oknach świece.
Przesłanie akcji pięknie wyraziła Dyrektorka Fundacji "Shalom" - Gołda Tencer: "O tych, którzy zginęli w czasie Zagłady, nie wolno zapomnieć. Niech Międzynarodowy Dzień Pamięci o Holokauście stanie się dniem nadziei i wiary w przyszłość wolną od nietolerancji, uprzedzeń i nienawiści. Zapalmy świece w oknach, których blask ocali pamięć o tych, którzy zginęli, ale ciągle żyją w naszych sercach."

Konkurs Blog Roku 2009, choć jeszcze trwa, dla Bobe Majse się zakończył. Gorąco dziękuję wszystkim, którzy głosowali, trzymali kciuki, zamieszczali miłe komentarze. Tym razem się nie udało, ale Wasze poparcie tak młodego bloga było budujące. Spróbujemy znowu w przyszłym roku?! :);)
Niedawno wydarzyło się coś, co sprawiło mi dużą, wielką, ogromną radość, którą chcę się z Wami podzielić. Bobe Majse zostało zakwalifikowane jako praca dyplomowa wieńcząca moje judaistyczne studia. Było z tym trochę zamieszania, gdyż do tej pory żaden student nie zgłosił podobnego pomysłu (forma bloga, praca on-line), dlatego Rada Naukowa uczelni musiała mój wniosek rozważyć i... rozważyła. P o z y t y w n i e!
Nadal macie więc za co trzymać kciuki, o co serdecznie proszę, tym razem bez konieczności SMS-owania i wydawania pieniędzy.
Niech garść poniższych zdjęć wyrazi moje podziękowanie Wam, Radzie:), a także "co mi w duszy gra", pomimo aury za oknem.


