niedziela, 13 maja 2018

Sytuacja


Przewozimy książki do nowego mieszkania. Wcześniej szybko ustalamy metodę pracy, której bazę stanowią cztery słynne niebieskie torby z Ikei (te - jak wiadomo pomieszczą wszystko). Ja pakuję książki, Piotrek znosi torby do samochodu i wrzuca luzem ich zawartość do bagażnika; w tym czasie ja ładuję kolejne dwie torby. Pracujemy “na zakładkę”, lub - jak kto woli - w systemie zmianowym ;) 

Pierwsza (najważniejsza) tura książek (żydowskich) w bagażniku. Ruszamy.

Klapa w górę. No dobrze… to od czego by teraz zacząć? - zastanawiam się głośno, gdy mój wzrok pada na szaro-niebieską okładkę i tytuł “Byliśmy przyszłością” Jael Neeman.

Jael to żona Daniego - naszego Przyjaciela i Dobrego Ducha bloga, który wspiera go tłumaczeniami z hebrajskiego, a czasami podrzuca pomysł na posta.

Taka sytuacja. Mazel tow!



“Byliśmy przyszłością” - wspomnienia z życia w kibucu. “Jael Neeman napisała książkę niezwykłą; wzruszającą autobiografię, pełną czaru, przewrotnego humoru i autoironii. Jest to przejmujący pamiętnik dorastającej dziewczyny, a także historia wzlotu i upadku pewnej idei, która może od samego początku skazana była na klęskę.” /Michał Sobelman/ 

P.S. Osoby, które zastanawiają się, czy to aby nie była “ustawka” odsyłam do lektury posta “Prawda” :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza