środa, 4 marca 2015

Letnisko


Czyste powietrze i dwa źródła mineralne uczyniły zeń kurort nad Pilicą.
 
“Był to na lato punkt inwazji
Drobnej żydowskiej burżuazji…”

Tak o Inowłodzu pisał w “Kwiatach polskich” Julian Tuwim.

“(...) Zjeżdżali tu. I tu, nieśmiała,
Panieńsko smutna i nerwowa,
Z Irą i Julkiem przyjeżdżała
Pani Adela Tuwimowa.”

Czyżby z powodu depresji, zwanej wtedy melancholią? Pewnie niejeden bezradny lekarz zalecał tego typu “kuracje”.

Ale dzieci, dzieci były szczęśliwe.

W dawnych żydowskich domkach przy rynku mieściły się skromne sklepiki. Być może w jednym z nich kupował cukierki przyszły Wielki Poeta?



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza