niedziela, 8 listopada 2015
Christmas Collection
Rozpoczęło się przedświąteczne zakupowe szaleństwo! Także, a może przede wszystkim za Wielką Wodą, jak donosi specjalny korespondent Bobe Majse :) - Wujek Marcin.
Obrus (zestaw ręczników, ściereczek?) Happy Hanukkah z Christmas Collection.
Ameryka to kraj Wielkich Możliwości!
sobota, 31 października 2015
piątek, 30 października 2015
Stefa
wtorek, 27 października 2015
Niewinne oko E.W.
Ten Kazimierz lubię równie mocno, co przedwojenny, bo… jego także już nie ma.
Czas: 1959 - 1964. Fotograf: Eugeniusz Wilczyk.
Miał powstać album. Nie powstał. Kiedyś jako projekt “ideologiczny”, dziś niszowy. W przestrzeni publicznej fotografie zaistniały dwukrotnie: na wystawach “Kazimierz, kartki z albumu”, oraz “Widok na Kwartał”. Podczas pierwszej i… dwudziestej piątej edycji Festiwalu Kultury Żydowskiej w Krakowie.
Zdjęcia miewają się równie dobrze, co festiwal, a to za sprawą syna artysty - Wojciecha Wilczyka - również fotografa, który negatywy ojca wprowadził w XXI wiek.
Wartość dokumentacyjna - to oczywiste. Za co jeszcze lubię i cenię zdjęcia Eugeniusza Wilczyka? Za doskonale uchwyconą Pustkę Miejsca.
Kraków, Kazimierz, ul. Szeroka, źródło
Kraków, Kazimierz, ul. Kupa, w głębi Synagoga Kupa, źródło
/tytuł posta nawiązuje do projektu “Niewinne oko nie istnieje” Wojciecha Wilczyka/
piątek, 16 października 2015
Dom Sierot
Odnowiona fasada, ocalona część napisu.
Zakład Wychowawczy Sierot Żydowskich.
Róża Rock - ich “matka”.
Dawid Kurzmann - krakowski Janusz Korczak.
Dietla 64 - dobry adres.
“Urządzenie całego budynku jest zgodne z zasadami hygjeny, wszystkie sypialnie są piękne i obszerne, pełne powietrza i słońca (...) uderza wszędzie niezwykła czystość i schludność, po wychowankach znać troskliwą opiekę jaką je mimo ciężkich czasów Zarząd Stowarzyszenia, dyrekcja i grono wychowawcze otaczają.” /Martyna Grądzka, “Przerwane dzieciństwo”/
Nauka.
Zabawa.
Modlitwa.
Wojna.
Getto.
Wysiedlenie.
Bełżec.
poniedziałek, 12 października 2015
Kolejna
Za oknem, w kuchni i sercu. Jesień, jesień, jesień! U jej boku wierni towarzysze: książka, film, spektakl.
"Narzeczona Schulza" - Józefina Szelińska, Juna, w latach 1933-1937 była narzeczoną Brunona Schulza - genialnego pisarza, malarza, autora "Sklepów cynamonowych" i "Sanatorium pod Klepsydrą". Ukrywała to przez niemal pół wieku. W powojennych ankietach podawała stan cywilny: samotna. Wszystko inne jest grą pamięci i wyobraźni.” Źródło
"Złota dama" relacjonuje sądowy bój pomiędzy austriackim rządem a Marią Altmann – urodzoną w Wiedniu Żydówką, która po wkroczeniu Hitlera uciekła z mężem do Stanów Zjednoczonych. Stawką tej nierównej batalii jest namalowany przez Gustawa Klimta portret Adeli Bloch-Bauer. Przed II wojną światową obraz należał do rodziny Altmannów, później trafił w ręce nazistów, by ostatecznie stać się perłą w koronie wiedeńskiego muzeum. Leciwej i niezbyt majętnej bohaterce pomaga syn jej przyjaciółki – początkujący prawnik Randol (...) Sercem filmu jest właśnie relacja między tą nietypową parą, która postanowiła zrobić porządek nad pięknym, modrym Dunajem.” Źródło
"Płomień żądzy" ("Jakiś i Pupcze") Hanocha Levina to nie tylko czarna komedia perypetii matrymonialnych, której obiektami są antybohaterzy: impotent i brzydula, ale i dramat przemijania oraz okrutnej konfrontacji marzenia z rzeczywistością ponad ludzką wytrzymałość." Źródło
Czulenty, cymesy, Jankielowe zupy...
A na deser… garść witamin w duecie.
wtorek, 8 września 2015
Miłość - rewanż
Piotr przywiózł mi prezent z podróży :) Zdjęcia antysemickich polichromii z poznańskiego kościoła Najświętszej Krwi Pana Jezusa, przedstawiających dokonywaną przez Żydów rzekomą profanację hostii.
To kolejny po rytuale krwi, szkodliwy i kłamliwy przesąd, z którym nikt nie walczy: ani przedstawiciele kościoła katolickiego, ani włodarze miasta, o czym świadczy "enigmatyczna" tabliczka "informacyjna" umieszczona na fasadzie kościoła.
W prezbiterium... nad głównym ołtarzem...
Toż to cały, spójny tematycznie program malarski! Z lewej strony: kradzież hostii; z prawej: sprzedaż hostii Żydom; u góry: dźganie hostii nożem (w asyście, a jakże, diabła); na dole: wniebowzięcie hostii; pośrodku: adoracja hostii w niebie.
Dźganie hostii nożem aż z niej krew wytryska... Jedna to za mało, niech będą trzy! Tako rzecze "podanie", lub - jak można przeczytać na oficjalnej stronie www kościoła - "historia". Jedyne słuszne w tym przypadku słowo - przesąd - nikomu nie może przejść przez gardło!
Subskrybuj:
Posty (Atom)












