poniedziałek, 4 listopada 2019

Tefilin


“Mój kraj jest światłem jak szalem modlitewnym otulony
Domy stoją jak pudełeczka tefilin
Jak rzemienie tefilin rozciągają się drogi, nakreślone ręką.”

/Avraham Shlonsky/

Ten wiersz przypomina mi się zawsze tuż przed lądowaniem w Polsce...


niedziela, 3 listopada 2019

Metoda


Można powiedzieć, że post “Córka” wpisuje się w Ustawienia Systemowe (konstelacje rodzinne) Berta Hellingera. Terapeuci pracujący tą metodą rzuciliby się na mnie ochoczo :), tym bardziej, że tekst powstał ładnych parę lat po zainteresowaniu się przeze mnie tematyką żydowską i ukończeniu studiów podyplomowych w tym przedmiocie.
 
Co więcej (i co ważniejsze) jest równoznaczny z odkryciem rodzinnej “tajemnicy”, nosi w sobie wyraźny element nieświadomej pokuty za czyn kogoś z systemu. Oświecony przez terapeutów kuzyn powiązał fakty, tzn. moje hobby z tym, co słyszał w domu, a o czym ja nie miałam pojęcia. Od razu zadzwoniłam do ciotki i tyle, ile pamiętała (bez przeinaczania faktów) wydusiłam z niej i zapisałam.

Moja mama nie znała (?) tej historii, w każdym razie nigdy mi jej nie opowiedziała, choć tematy rodzinne stanowiły pokaźny odsetek naszych rozmów. Żydzi także byli w nich obecni, mama darzyła ich szacunkiem i sympatią. Tyle (aż tyle!) zapamiętałam, zapamiętałam nader wyraźnie. 

Rodzina jest oczywiście bardzo ważna i ma wielki wpływ na nasze życie. Terapeuci czasami mówią, że każdy człowiek ma tylko dwa problemy: tatusia i mamusię :) (fachowcy od Hellingera dodają doń całe pokolenia). Zachwycona faktem, że kuzyn korzysta z tego typu pomocy, poleciłam mu inną “metodę” - psychodynamiczno-eklektyczną. Nie lubię i obawiam się terapii prowadzonych w jednym, ściśle zdefiniowanym nurcie.

A jeśli już przy psychologii i psychoterapii jesteśmy, posłuchajcie sobie w necie Katarzyny Miller. Ma ponad czterdziestoletnie doświadczenie w pracy terapeutycznej i kilkanaście poradników na koncie. Jest konkretna, bezpośrednia, luźna, dowcipna – po prostu świetna! 

wtorek, 29 października 2019

Zbliżenie XIV


“Niedawno miałem uroczą przygodę. Siedziałem w słońcu w Ogrodzie Botanicznym (...), kiedy przechodziły obok dzieci ze szkoły dla dziewcząt. Jedna z dziewczynek, prześliczna, długonoga blondynka, chłopięca, posłała mi zalotny uśmiech, wykrzywiając kąciki drobnych warg i wołając coś do mnie. Naturalnie odpowiedziałem uśmiechem w otwarcie przyjazny sposób i nie przestawałem się uśmiechać, aż zawróciły, by przejść jeszcze w moim kierunku. Aż do chwili, gdy zacząłem sobie uprzytamniać, co właściwie powiedziała do mnie: “Żyd”. 

/Franz Kafka, fr. listu z 1923 roku do siostry Elli/



środa, 23 października 2019

Smak


Grejpfruty prosto z Izraela! Są jak sabry - twarde z wierzchu, słodko-gorzkie w środku. Szklanka soku z ręcznej wyciskarki stanowiła nie lada wyzwanie :)


Litery


Wszędzie widzę hebrajskie litery :)


czwartek, 10 października 2019

Październik


Październik obrodził karobem. Skromnie przypomina o tym, że zawsze gdzieś świeci słońce.


sobota, 5 października 2019

Tiszri


Kuczko, kuczko, powiedz przecie, gdzie Sukot najpiękniejszy w świecie?