"Tylko zegar stary imię zna, Jakie Anioł Czasu ma - Imię, które wielką ciszą brzmi: Icyk, Bejnisz, Dawid, Eliasz, Szem, Jeszajahu, Menachem, Ethel, Sara, Mani, Cwi...
Te imiona nadaj mi."
/fr. piosenki J.Steczkowskiej "Ma-ko maszme-lon"/
Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiał ten nie może być kopiowany, publikowany i rozprowadzany w żadnej formie, bez pisemnej zgody autorki.
Dzisiaj świętuję powrót Piotra z dwutygodniowej podróży służbowej. Jest mi miło, lekko, słodko i radośnie, a to wszystko najlepiej wyrazi ukochana miechunka. Pisałam już o niej tutaj. Tym razem w letniej, deserowej odsłonie.
Za pośrednictwem Facebooka skontaktowała się ze mną Dana Forer - aktorka z izraelskiego "Mystorin Theatre Group", który weźmie udział w tegorocznym Festiwalu Teatrów Ulicznych. Artyści przyjeżdżają do Krakowa z nowym spektaklem, o baardzo mistycznym tytule "Baal Szem". Kto jeszcze nie wie, co to znaczy - zapraszam do lektury dzisiejszego posta.
Termin baal szem (hebr. mistrz imienia) zagościł w mistyce żydowskiej już w średniowieczu. Określa osobę, która zna imiona Boga i za ich pośrednictwem potrafi oddziaływać na świat. Cudotwórca, uzdrowiciel, pogromca dybuków (opętujące ludzi duchy) - tak byłoby mniej formalnie :) Baal szem to także twórca golemów - sztucznych ludzi lepionych z gliny, których ożywia wkładana pod język, lub przyklejana na czoło karteczka z wypisanymi imionami Boga.
Średniowieczni baal szemowie nie obnosili się ze swoją wiedzą i umiejętnościami. Na renesansowych dworach królewskich uważano ich za czarnoksiężników. W XVII wieku stali się osobami publicznymi, niosąc ulgę w różnych dolegliwościach fizycznych. Z tego czasu zachowały się podręczniki, jak zostać baal szemem, a także listy pacjentów i zalecane im kuracje. Wiek XVIII nobilituje mistyków, są już nie tylko uzdrowicielami ciała, ale i duszy. Wciąż przy pomocy imion Boga.
Zmienia to dopiero chasydyzm, którego ojciec - Izrael ben Eliezer, zwany Baal Szem Tow (Mistrz Dobrego Imienia) nawiązuje bezpośredni mistyczny kontakt z Bogiem. Co ważne, stały kontakt. Tym właśnie różni się cadyk (hebr. sprawiedliwy, przywódca chasydzki) od baal szema.
Zrobiło się naukowo, a miało być teatralnie :) "Hebrajskie litery, chasydzkie opowieści, prastare teksty i olbrzymie kukły zostaną powołane do życia na Rynku Głównym w Krakowie. Wszystko to dzięki wyjątkowemu połączeniu teatru wizualnego, tradycyjnego śpiewu i tańca. Z nami poznacie duchową historię Żydów Europy Wschodniej" - obiecują artyści "Mystorin Theatre Group". 9 lipca, godz. 20:00, scena pod Ratuszem. Będziecie?
Zdjęcie j.w. od Dany Forer.
Szczegółowych informacji (także na temat związanych ze spektaklem warsztatów) udziela Galicia Jewish Museum a zalogowanym ;) Facebook
Nieczęsto miewa się okazję przeglądać prawie stuletnie recepty, skierowania lekarskie, wyniki badań. Wśród wielu różnych dokumentów z kolekcji bg, te zwróciły moją szczególną uwagę, ba! rozczuliły. Papier kruchy jak ludzkie życie... Dowód zdrowia osoby, która dawno odeszła... Dwujęzyczny (polski i jidysz) nadruk Przychodni Związku Lekarzy Żydów...
W tym niepozornym domu przy ulicy Majowej w Sosnowcu, 16 maja :) 1902 roku przyszedł na świat Jan Kiepura. Nic nie zapowiadało późniejszego złotego życia, w którym Kiepura miał wszystko: urodę, talent, sławę, pieniądze, miłość i rodzinę.
Jan Kiepura - słynny polski tenor - nie urodził się Żydem, choć mógł nim być, w dodatku "prawdziwym" - halachicznym, bo z matki Żydówki. Tyle, że Miriam z domu Neuman w wieku piętnastu lat przyjęła chrzest. Dziecka konwertytki judaizm nie uznaje za Żyda.
Bardzo chcę pokazać na Bobe Majse pozostałości przedwojennego splendoru słynnego krynickiego pensjonatu "Patria", którego właścicielem był Jan Kiepura. I wiecie co? Każdy pretekst uważam za dobry ;)
Luksusowy hotel "Patria" został oddany do użytku gości w dzień Bożego Narodzenia 1933 roku.
Obrotowe drzwi wejściowe.
Zachowana marmurowa oprawa recepcji. Zdarzało się, że z "okna" powyżej Kiepura śpiewał dla gości.
Główne schody. Lwowskie marmury i alabaster.
Dawna sala balowa. Lampy, lustra, układ sali, schody - wszystko jak za czasów Kiepury.
Oryginalne drzwi do kabiny telefonicznej.
Przedwojenna umywalka i armatura.
Kiepura promował polskie marki. Przedwojenne kafelki w jednej z łazienek.
Zachowana szafa na ubrania.
Oryginalny piec w podziemiach budynku.
Na You Tube możecie obejrzeć "Książątko" - film z 1937 roku, prawie w całości nakręcony w "Patrii". Miły, lekki, zabawny i oczywiście z happy endem. Idealny na weekend :)