Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przedmioty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przedmioty. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 kwietnia 2021

Na górze... na dole...

 

“Na górze róże, na dole fiołki / Kochajmy się jak dwa aniołki…”


Na górze klasztor, na dole synagoga - ot, uproszczony obraz Kalwarii Zebrzydowskiej. Miłości na linii j.w. raczej nigdy nie było. Dziś w miasteczku grama Żyda nie uświadczysz, w synagodze mieści się sklep meblowy.


Podziwiam oryginalne zachowane elementy: gzyms, drzwi, półokrągłe okna na parterze, klamkę, ślad po mezuzie...

 







niedziela, 31 stycznia 2021

Reaktywacja


Jakób Haberfeld reaktywacja! W tym na bank maczał palce Mirek Ganobis (kolekcjoner, pasjonat historii Oświęcimia i okolic), który kiedyś wspomniał, że jest szczęśliwym posiadaczem przedwojennych receptur Fabryki Wódek i Likierów Jakóba Haberfelda.

 

Miałam przyjemność wąchać przedwojenne oryginalne zaprawki do owych wódek - zapachy ziół, miodu i anyżu, które liczą sobie ponad osiemdziesiąt lat! Wciąż mam w pamięci piękną, choć w czasach mojego dzieciństwa bardzo już podupadłą rodową kamienicę Haberfeldów, gdzie na parterze mieścił się przyfabryczny sklep.


Czy wizyta w osiedlowej “Biedronce” może być ekscytująca? Gdy natrafia się na takie historyczne rarytasy - owszem, nawet bardzo!


  
Wódka z żyta, koszerna - a jakże!

poniedziałek, 13 kwietnia 2020

Singer w Bronowicach


DOMUS CORNUS AUREI - Dom “Pod Złotym Rogiem” zwraca moją uwagę podczas spaceru w Bronowicach. Internet podsuwa lakoniczną informację, że powstał na fundamentach chaty Jadwigi Mikołajczykówny (Panna Młoda z “Wesela” Wyspiańskiego). 
 
Bryła domu, róg na frontonie, fresk autorstwa Zbigniewa Rabsztyna i… ogrodzenie z maszyn do szycia Singer. 

Odczuwam informacyjny niedosyt...




czwartek, 26 marca 2020

Łazienka


Łazienka Hermanna Göringa, a raczej to, co z niej zostało. W “Wilczym Szańcu” - jednej z kwater Adolfa Hitlera.

Takie drobiazgi, jak np. te oto kafelki często przemawiają do mnie bardziej niż niejeden okazalszy obiekt. 


Upadek, zniszczenie, błoto...

środa, 18 marca 2020

Lalki


Muzeum Zabawek w Karpaczu nie rozczarowało mnie, wręcz przeciwnie - zachwyciło! Z pewnością nie spodziewałam się żydowskich lalek!

Ortodoksyjna rodzina przy szabasowym stole… bo to najpewniej jest szabasowy stół. Z małym zgrzytem - menorą zamiast dwóch pojedynczych świec, nad którymi kobieta odmawia zwyczajowe błogosławieństwo. Brakuje także dwóch chałek nakrytych serwetą. Są za to butelka wina i kiduszowe kielichy.

Menora pojawia się tutaj jako łatwo rozpoznawalny symbol żydowskości, ot co.

Summa summarum - uroczy obrazek.


środa, 4 marca 2020

Wagner, Chanel i Ikea


Post (w tej formie bodaj pierwszy) z cyklu: ja pytam, Dani (Izraelczyk i polski Żyd) odpowiada.
Ja: Wagner, Chanel i twórca Ikei byli antysemitami, sympatykami nazizmu, a Niemcy sprawcami Holokaustu. Jak współczesny Izrael reaguje na ich muzykę, produkty?
Dani: Muzyka Wagnera to ostatni już przykład bojkotu, który w praktyce istnieje do dzisiaj. Nie ma jakiegoś prawa, tylko decyzja orkiestr, redakcji radia i podobnych decydentów, żeby jego muzyki nie grać na koncertach i nie nadawać przez radio. Tu i tam znajdują się tacy, którzy to łamią (ostatnio w państwowej stacji radia muzyki klasycznej Kol ha-Muzika w 2018 roku) i kończy się to naganą dla redaktora.
We wszystkich innych dziedzinach nie tylko że nie ma bojkotu, ale niemieckie marki mają bardzo dobrą renomę. To samo z Ikea i Chanel. Nie ma żadnych ograniczeń prawnych, lub zwyczajowych.
Kiedy przyjechałem do Izraela na początku lat 60-tych było inaczej. Choć prawnie nie było to zabronione, w praktyce nie kupowało się produkcji niemieckiej. Ja też unikałem przez wiele lat. Podejście zmieniło się od lat 70-80-tych i dziś Berlin jest ulubionym miastem Izraelczyków.
Ja: Jak wygląda kwestia zakazu wjazdu do Izraela z powodu antysemickich, antyizraelskich poglądów? Np. słynna sprawa Güntera Grassa i jego wiersza “Co musi zostać powiedziane”.
Dani: Grass to zły przykład. Zakaz wjazdu wydał minister MSW, prawica i ultraortodoksja, ale było to populistyczne i sąd uchylił z braku dostatecznych powodów. To było symboliczne i niepraktyczne. Ale nasze służby bezpieczeństwa często nie dają prawa wjazdu lewicowym aktywistom politycznym, bez względu na ich pochodzenie i obywatelstwo. Jest wśród nich wielu Żydów z USA i Europy. Powód - związki z terrorystami.

wtorek, 3 marca 2020

Spisek


Nie boję się koronawirusa. Boję się paniki, prymitywnej psychologii tłumu, który rzuca się na sklepy, wykupuje maseczki i żele antybakteryjne, mydła i produkty spożywcze. Powoli staje się to zauważalne. 

Ludzie, idźcie po rozum do głowy! Wy wykupujecie, a producenci i sprzedawcy podnoszą ceny. Zarabiają krocie na waszej (naszej) głupocie! (zawsze miałam talent do rymowania).

Dwa przykłady z życia… Mądrości, luzu, dystansu i… spiskowej teorii dziejów.

Podobno na drzwiach wejściowych jednej z krakowskich aptek pojawiła się kartka z tekstem: “Maseczek i żelu antybakteryjnego brak, mamy za to spory zapas Nervosolu.” :)

Sprzedawca soczewek kontaktowych - kontaktowy :) i - zdawałoby się - rozsądny najpierw narzeka na panikarzy, histeryków, używa nawet słowa “wariaci”, a potem… nagle… stwierdza, że co do samego wirusa, to na pewno nie pochodzi od nietoperzy, tylko został sztucznie rozpylony.

Wy decydujcie, do której grupy chcecie należeć, a ja obstawię, ile czasu minie, gdy usłyszę, że koronawirus to sprawka Żydów. Od wieków oskarżani o zatruwanie studni i roznoszenie zarazy, co im tam! 2020 rok, komputery, postęp, globalizacja, social media i inne takie... Wszystko znika, gdy włącza się panika (wspominałam, że umiem rymować?), a ludzkim mózgiem zaczyna rządzić prymitywna psychologia tłumu.

Oprócz indywidualnych demonów, które… pogonić może tylko psychoterapia.


wtorek, 3 września 2019

Oko


Bystre oko Bobe Majse tuczy :) Oko Piotra, dodajmy. Ok, kołatki purimowe wypatrzyliśmy oboje… nie, jednak ja byłam pierwsza. Nieważne. Dream team nie sprzecza się o detale, dream team rozpiera radość z każdego najdrobniejszego znaleziska. Tym razem w Bułgarii.


Kazanłyk. Muzeum Archeologiczne.


Etyr. Skansen Etnograficzny. Puszka po cukierkach. Z reprezentacyjnego bulwaru Witosza w Sofii.


Etyr. Skansen Etnograficzny. Kołatki purimowe (jid. grager) w jednym ze sklepów / warsztatów.

poniedziałek, 10 czerwca 2019

Wałek


Kram z dekoracyjnymi wałkami do ciasta. Dotykam pierwszy z brzegu, przyglądam się i oczom nie wierzę! Chanukije, drejdle, mniejsze i większe Gwiazdy Dawida. Jednego elementu nie rozpoznaję. Zorientowany w temacie sprzedawca tłumaczy, że to pączek, wszak na Chanukę piecze się pączki.

Sama nie wiem, kim / czym jestem bardziej zachwycona: panem, czy jednak wałkiem :)

Zapytany, czy ma coś jeszcze judaistycznego, wyciąga wałek cały w Gwiazdy Dawida. Pięknie! Zaczynam żałować, że nie jadam mąki, cukru i ze straganu zabrać mogę jedynie pamiątkowe zdjęcie.


poniedziałek, 6 maja 2019

Apteka


Z dużym zdziwieniem i nie mniejszą radością zauważyłam w przestrzeni publicznej taki oto szyld: 

 
Skierowany pewnie głównie do turystów z Izraela, choć kto wie… może część hebrajskojęzycznych osób mieszka, lub chociażby pomieszkuje w Krakowie? Do tego liczni goście  JCC… 

Mniejsza o to, dla kogo, ważne że jest! Widać szyld “Apteka” po hebrajsku potrzebny; potrzebny i już!

niedziela, 31 marca 2019

Bruk


Rokrocznie po Marszu Pamięci, na terenie dawnego obozu “Płaszów” organizowany jest spacer, który prowadzi Jarosław Żółciak. W tym roku dołączyliśmy po raz trzeci, może czwarty.

Teren, docelowo przeznaczony na obiekt muzealny, zmienia się. Od kilku lat jest uporządkowany, łatwo można się po nim przemieszczać. Odsłonięto pozostałości domu przedpogrzebowego, żydowskich grobów, obozowych baraków, zaznaczono plac apelowy. Postawiono tablice informacyjne opisujące najważniejsze, charakterystyczne punkty obozu.

Pielęgnowanie Pamięci - to jeden cel. Utrwalanie wiedzy - drugi. Zawsze też można dowiedzieć się czegoś nowego. Tak właśnie było tym razem.

Przed wywózką do obozów zagłady, lub przenosinami do “Płaszowa”, Żydów z krakowskiego getta gromadzono na Placu Zgody, po wojnie Bohaterów Getta. Od 2005 roku tragiczną historię tego miejsca upamiętniają pomnikowe krzesła. Zrewitalizowano cały dawny Umschlagplatz, który zyskał m.in. nową nawierzchnię.

Dzięki Jarosławowi Żółciakowi ocalał fragment oryginalnej, przedwojennej - tej, w którą wsiąkła krew prześladowanych. Przekonał jednego z robotników, który nie tylko mu uwierzył, ale i zaryzykował.

Fragment oryginalnej nawierzchni z czasów getta znajduje się przed zabytkowym budynkiem dawnego dworca autobusowego “Karpaty”.



niedziela, 4 listopada 2018

Znaczek



Relacji polsko-żydowskich z pewnością nie symbolizuje czysta kartka papieru. Biała plama też nie, na szczęście.
 
W 2018 roku wypadają dwie ważne rocznice: setna odzyskania przez Polskę niepodległości i siedemdziesiąta powstania państwa Izrael. Z tej okazji oba kraje wyemitują wspólny znaczek pocztowy. 


Wersja izraelska, źródło

Mały znaczek, duży gest!

środa, 10 października 2018

Brzydcy Żydzi


Niełatwo było zrobić poniższe zdjęcia. Poszczególne przedstawienia “Tańca śmierci” są nieduże, a obraz wisi wysoko, w dodatku na bocznej ścianie. Wprawdzie w kameralnie usytuowanej kaplicy, za to odgrodzonej od reszty kościoła ażurową kratą.

Potrzeba było łutu szczęścia, a okazał się nim przypadkowy chrzest. Odbywający się tam, gdzie trzeba - w kaplicy św. Anny kościoła Bernardynów w Krakowie.

Chrzest to nie ślub - nie trwa długo. Przeczekaliśmy uroczystość, gratulacje, liczne zdjęcia. W końcu mogliśmy zrobić własne, bynajmniej nie sielsko-anielskie.




“Sprośni Turcy Brzydcy Żydzi
Jak się wami Śmierć nie hydzi
Na Żydowskie nie dba Smrody
Z dzikiemi skacze Narody.”

Kraków nie jest niechlubnym wyjątkiem. O innych antysemickich przedstawieniach w polskich kościołach pisałam tutaj i tutaj. 


sobota, 14 lipca 2018

Gwiazda w pracy


Post dedykowany N.H.

Słyszeliście o niekonwencjonalnej i nieinwazyjnej metodzie rekrutacyjnej, którą na własny użytek nazwałam “Gwiazdą w pracy”?

:)

Elementem stroju rekrutera staje się np. Gwiazda Dawida (lub inny rozpoznawalny i “kontrowersyjny” symbol). Najlepiej w postaci widocznego (oczywiście bez przesady) elementu biżuterii.

I co? I nic. Wisi sobie taki naszyjnik na szyi, a rozmowa toczy się jak zwykle.

Sensu metody tłumaczyć nie muszę, gdyby jednak…

O poglądy, postawy, stosunek do hołubionego przez korporacje ‘diversity’ (a mówiąc po ludzku - szacunku do drugiego człowieka) pytać wprost nie wolno. Jak zatem zbadać, czy ktoś nie ma z tym problemu?

Może właśnie, choć trochę… jak wyżej.

Autorka metody - Bobe Majse.



wtorek, 10 lipca 2018

Solniczka


Zwiedzamy Muzeum Żup Krakowskich w Wieliczce. Lwią część wystawy stanowi kolekcja solniczek z całego świata.

- Ta jest ładna - mówię do Piotra, sięgając po kartę z opisem. 

A w opisie stoi ni mniej, ni więcej tylko: Izrael, XX wiek. 

:):):)


sobota, 30 czerwca 2018

Dramat


Moja nowa blogowa znajoma napisała: “Przeczytałam o brylancie. Ja biżuterii prawie nie noszę, ale mam taki mały schiz - nigdy nie przyjmuję, nie kupuję używanej. Zawsze sobie myślę, że stoi za nią jakiś dramat.”


niedziela, 20 maja 2018

Żelazko


Szliśmy zrobić zupełnie inne zdjęcie, gdy wpadłam na pomysł, żeby zajrzeć do sklepiku z uroczym szyldem.
- Zapytam o przedwojenne judaika - rzuciłam przez ramię.
Sprzedawca nie miał dobrych wieści, jedynie życzliwe ostrzeżenie przed falsyfikatami w innych sklepach ze starociami na Kazimierzu.
Już mieliśmy się zbierać do wyjścia, gdy… nagle o czymś sobie przypomniał.
- Chwileczkę. Mam tylko… o, tutaj - powiedział, sięgając po jedno ze stojących na podłodze żelazek. Podniósł, uchylił klapkę i naszym oczom ukazała się dyskretna Gwiazda Dawida.
- Wszystkie przedmioty pochodzą z krakowskich domów. Chińska waza? Owszem, jeśli przez lata zdobiła lokalny salon.
Żydowskie żelazko z Krakowa! Tylko tyle o nim wiadomo, ale jest, istnieje, Piotr właśnie robi mu zdjęcia, a ja z dumą zaprezentuję na blogu. Sprzedawca nie widzi przeszkód.
- Teraz to już naprawdę wszystko - kwituje.
- Za to jaki cymes! - dodaję.






poniedziałek, 14 maja 2018

Pytanie


Jak myślicie, gdzie jestem?
Sznurówki zawiązane w nieprzypadkowy sposób to jedna z małych wskazówek.


sobota, 5 maja 2018

Prawda


Czasami spotykam się z niedowierzaniem, czy to, o czym piszę wydarzyło się naprawdę. Tak było np. w przypadku postów “To nawet widać po twarzy…”, “Mord”. Oczywiście długo by można analizować, skąd te zarzuty i dlaczego akurat wobec takich, a nie innych historii… Nie w tym rzecz.

Raz jeden odczułam “pokusę” lekkiej korekty rzeczywistości. Na kazimierskim straganie - ustawiając obok siebie (do potrzeb zdjęcia) orła ze swastyką i opaskę z Gwiazdą Dawida.

- Bez przesady! - wykrzyknął oburzony sprzedawca. Miał rację, ale chyba także świadomość, że sam robi coś niestosownego, handlując (w dodatku łącznie) tego typu “gadżetami”. Bo dla niego to były tylko gadżety, na które akurat jest popyt.

Czy faktycznie tylko? I dlaczego wokół straganu kłębił się tłum ludzi?

Jak słusznie zauważył przyglądający się tego typu zjawiskom (internetowy handel zdjęciami sprawców i ofiar) Martin Pollack: “To coś niebezpiecznego, te zdjęcia są atrakcyjne, bo pachną dymem z komory gazowej, Auschwitz.” (1)

W jednym krótkim poście poruszyłam co najmniej trzy ważne sprawy, ale do rzeczy, czyli tytułowej prawdy.

Otóż tak, wszystko, czym tutaj dzielę się z Wami jest prawdą. Ostrzeżenie oburzonego sprzedawcy wciąż dźwięczy w mojej głowie i… patrząc szerzej - jestem mu za nie wdzięczna.


(1) fr. wywiadu-rzeki autorstwa Katarzyny Bielas - “Tropiciel złych historii”