Pokazywanie postów oznaczonych etykietą debiut. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą debiut. Pokaż wszystkie posty

sobota, 31 grudnia 2011

Pierwsza rzecz


Pierwszą mądrą rzecz, jaką możemy zrobić w 2012 roku, to nie używać petard.

A potem... dzień po dniu, minuta po minucie... róbmy inne, mądre rzeczy.
Drobne, codzienne. Żadnych Wielkich-Frustrujących-Noworocznych-Postanowień, z których nic nie wynika.
To jedno sobie obiecajcie. To jedno sobie obiecajmy.

Moje ulubione zdjęcie Marka Lasyka :) Źródło.

poniedziałek, 24 października 2011

Urodziny


Mała rocznica, małe świętowanie... Kto zgadnie? Tak, to już dwa lata istnienia Bobe Majse, dwa lata mojego blogowania i Waszego wspaniałego dopingu!

Wznosząc toast za Wasze zdrowie, gorąco dziękuję i... zapraszam, zapraszam, zapraszam.


wtorek, 11 stycznia 2011

Konkurs, czyli... Prywata III


Bobe Majse bierze udział w konkursie Blog Roku 2010 w kategorii "Moje zainteresowania i pasje". Już można głosować. Podaję zatem szczegóły i... zobaczymy, co będzie :);)

Na Bobe Majse można zagłosować wysyłając SMS o treści H00435 (bez spacji, znaki 0 to cyfry zero) pod numer 7122

- SMS kosztuje 1,23 PLN brutto
- dochód z SMS-ów zostanie przekazany na turnusy rehabilitacyjne dla osób niepełnosprawnych
- głosowanie potrwa do 20/01/2011, do godziny 12:00
- do kolejnego etapu konkursu, którym jest ocena jury, przejdą tylko te blogi, które uzyskają największą liczbę głosów (10 blogów w każdej kategorii tematycznej)

Wszystkim, którzy zdecydują się wydać swoje ciężko zarobione pieniądze na cel j.w. serdecznie dziękuję. Jeszcze zdjęcie, które bardzo lubię i chcę się nim z Wami podzielić. Niech i osoby, które nie planują głosować mają jakiś pożytek z tego posta ;):)

Stary kirkut w Cieszynie. Zabrzmi to bardzo górnolotnie, ale to także trochę ja i moje hobby.

piątek, 31 grudnia 2010

U progu...


Uwielbiam to zdjęcie! Jest w nim czysta radość i ufność do świata.
Ta maleńka dziewczynka już wkrótce (czas przecież mija tak szybko) będzie świętować swoją bat micwę, weźmie ślub pod chupą, zapali szabatowe świece...
U progu 2011 roku życzę Czytelniczkom i Czytelnikom Bobe Majse tego, co najważniejsze: pokoju i... spokoju. Bycia sobą.

Mazel tow, Belutka! Mazel tow nam wszystkim!

Zdjęcie i tekst za wiedzą i zgodą Rodziców Dzidziolka, którego blog polecam. A mnie od dzisiaj mówcie Ciocia Bobe ;)

niedziela, 24 października 2010

Roczek


Bobe Majse ro(a)czkuje!;) tzn. obchodzi swoje pierwsze urodziny. Dzisiaj, dzisiaj, dzisiaj! Taki młodziak chyba jeszcze niezbyt pewnie stoi na własnych nogach, prawda? (wszystkie matki i ojcowie proszeni są o informacje;) A jak jest z blogiem? Pewnie różnie, w zależności od bloga. Co do Bobe Majse, tylko Wy możecie ocenić jego urodę i kondycję, roczny sens, lub bezsens istnienia.


W każdym razie ja w nowej życiowej;) roli czuję się dobrze i zamierzam kontynuować:)

Odwiedzającym, Zaglądającym, Kibicom, Przyjaciołom, Czytelnikom - Wam Wszystkim - gorąco dziękuję za ten piękny, wspólny rok!


sobota, 18 września 2010

Dziękuję!


Za trzymanie kciuków, wszystkie ciepłe, wspierające komentarze i maile. Czy z Wami mogło się nie udać?! Bobe Majse obronione!:) Wiele dobrych słów usłyszałam. Buzia jeszcze mi się śmieje. Kwiatuszek dla Was.



piątek, 17 września 2010

Sądny d(D)zień


Kochani, trzymajcie za mnie mocno kciuki! Jutro ok. 10:15 bronię pracę, a tym samym kończę podyplomowe studia "Żydowski świat..." Przypomnę tylko, że ową pracą jest... Bobe Majse:) Prawdziwy żydowski Sądny Dzień (tak, tak, właśnie rozpoczął się Jom Kipur), ja na antybiotyku (po powrocie z Podlasia przyplątała mi się paskudna infekcja), a Bobe Majse jak... morze Talmudu (przepraszam za to nader śmiałe porównanie). Miałam więc swoje Jamim Noraim (straszne dni), a teraz pozostaje mieć nadzieję, że na obronie nie będę fruwać nad komisyjnym stołem jak - nie przymierzając - biała kura poświęcana w rytuale kaparot.


To z przeuczenia. Minie.


czwartek, 26 sierpnia 2010

Prywata I


Niedawno, pod wpływem impulsu i przeświadczenia, że blogi rządzą światem;) narodziła się
Pani Haiku. Od razu jako osoba dorosła, lub - prawdziwie rzecz ujmując - dojrzała (ach, jaki ładny eufemizm!) Zrobiło mi się żal poetyckich drobiazgów, wiszących na jakiejś zakurzonej internetowej stronce, o której nie wiadomo, czy ktokolwiek kiedykolwiek nań zagląda. Pisanie haiku było moim pierwszym poważnym hobby, na długo przed judaizmem. Nie zarzuciłam go zupełnie, choć... mocno zaniedbałam. Może teraz to się zmieni?

Wprost ze sztetla zapraszam do Kraju Kwitnącej Wiśni, w moim subiektywnym wydaniu.

Wasza niezmiennie - Bobe Majse (vel Pani Haiku).


niedziela, 24 stycznia 2010

Pokonkursowo


Konkurs Blog Roku 2009, choć jeszcze trwa, dla Bobe Majse się zakończył. Gorąco dziękuję wszystkim, którzy głosowali, trzymali kciuki, zamieszczali miłe komentarze. Tym razem się nie udało, ale Wasze poparcie tak młodego bloga było budujące. Spróbujemy znowu w przyszłym roku?! :);)


Niedawno wydarzyło się coś, co sprawiło mi dużą, wielką, ogromną radość, którą chcę się z Wami podzielić. Bobe Majse zostało zakwalifikowane jako praca dyplomowa wieńcząca moje judaistyczne studia. Było z tym trochę zamieszania, gdyż do tej pory żaden student nie zgłosił podobnego pomysłu (forma bloga, praca on-line), dlatego Rada Naukowa uczelni musiała mój wniosek rozważyć i... rozważyła. P o z y t y w n i e!

Nadal macie więc za co trzymać kciuki, o co serdecznie proszę, tym razem bez konieczności SMS-owania i wydawania pieniędzy.

Niech garść poniższych zdjęć wyrazi moje podziękowanie Wam, Radzie:), a także "co mi w duszy gra", pomimo aury za oknem.




wtorek, 12 stycznia 2010

Konkursowo


Bobe Majse ma hucpę :) i zgłosiło się do konkursu Blog Roku 2009 w kategorii "Moje zainteresowania i pasje". Jeśli uznacie, że warto poprzeć jego kandydaturę i zagłosujecie - uradujecie moje debiutanckie serce.

Aby oddać głos na Bobe Majse należy:
- wysłać SMS o treści H00658 (tylko H jest literą, owe 00 to zera; niestety przy tej czcionce może to nie być czytelne) pod numer 7144
- SMS kosztuje 1,22 PLN brutto
- zyski j.w. organizator przeznaczy na turnusy rehabilitacyjne dla dzieci
- głosowanie potrwa do 21/01/2010, do godziny 12:00
- do kolejnego etapu konkursu, którym jest ocena jury, przejdą tylko te blogi, które uzyskają największą liczbę głosów (10 blogów w każdej kategorii tematycznej)

Za każdy głos z góry serdecznie dziękuję i do usłyszenia już jutro - postem judaistycznym oczywiście :)

niedziela, 22 listopada 2009

Moje pierwsze wyróżnienie


Dostałam wyróżnienie! Od Olli z Modern spotyka vintage. Przyjmuję je ze wzruszeniem i ogromną radością, tym bardziej, że to moje pierwsze... A z pierwszym wyróżnieniem blogowym jak z pierwszą miłością - pamięta się przez całe życie :) Dziękuję!


U mądrych i doświadczonych koleżanek wyczytałam, co należy w takiej sytuacji zrobić:
- Umieścić logo na swoim blogu.
- Wrzucić namiar na blog osoby, od której otrzymałam nagrodę.
- Nominować co najmniej 7 innych blogów.
- Podać linki do owych blogów.
- Nominowanym osobom zostawić komentarze z informacją o nominacji.

Wszystkich powyższych zasad blogowego savoir-vivre'u dopełniam zatem z przyjemnością. Nie doczytałam tylko, czy od razu mogę przyznać wyróżnienie osobie, od której je otrzymałam. Wydaje mi się, że nie i tylko z tego powodu na mojej liście tym razem nie ma Olli.

A oto osoby, do których ślę blogowe serducho (cyferki można przyporządkować dowolnie):


1. Małgosia z Toskańskich zapisków spełnionych marzeń. Podczas lektury Jej bloga wykiełkował "projekt" nazwany później Bobe Majse. Pięknie i różnorodnie pokazuje Toskanię, na którą - po krótkiej wizycie w tym roku - wciąż mam większy i większy apetyt.
2. Ori z Pełni lata w domu Tymianka. Kocham, lubię, szanuję. Za miłość i opiekę nad zwierzakami, dla których los nie był łaskawy. Za walkę o każde kolejne nieszczęśliwe stworzenie. Za ciepło Jej postów, urodę wierszy, fenomenalny styl, a zwłaszcza tę trzecią osobę liczby pojedynczej :)
3. Ta sama Ori, ale tym razem z Kuchni pełnej Tymianka. Za niekonwencjonalny i przede wszystkim "słodki" blog kulinarny, który pokocha każda "noga" w tym obszarze, czyli np. ja.
4. Magoda z Chaty Magoda. Za Jej piękne życie, charakter, lekkie pióro, talenta śliczne i rozliczne, fotografie. Jej "plan zdjęciowy" to mariaż natury i kreatywności Autorki.
5. Kasia z Pracowni ino-ino. Za bycie "kołderkową ciotką", złote serce i rękę.
6. Raf ze Strefy Kreatywnej. Nieustannie zaskakuje, jest pozytywnie zakręcony, kulturalnie "podpowiada", no i On odkrył blog 'Little People' :)
7. Raincloud z Art Finds. Za przykłady sztuki niezwykłej pod różnymi względami.

Kasi ino-ino chcę jeszcze pięknie podziękować za opiekuńczego anioła. Na poniższym zdjęciu trzyma on drobiazg dla Ciebie. Niech Ci Kasieńko życie pięknie szumi i łagodnie obmywa Ci stopy jak ciepłe morze. Jeśli ktoś zapyta, jak się ten anioł u mnie znalazł, to odpowiem, że... spadł z nieba. Anioły tak mają.


niedziela, 1 listopada 2009

Bobe Majse


Czas już chyba najwyższy wyjaśnić nazwę bloga.

Bobe Majse to w jidysz „babskie gadanie” :)

Pierwsze ślady (pojedyncze wyrazy na marginesach ksiąg hebrajskich) pisanego jidysz datuje się na XI – XII wiek, rozkwit literatury jidysz na wiek XIX – XX. Mniej więcej pośrodku plasuje się dzieło Eliasza Lewity „Bowe Majse” („Opowieści Bowy”) – przeróbka włoskiej powieści dworskiej. Ponieważ księga pełna cudów i czarów cieszyła się dużym zainteresowaniem zwłaszcza wśród kobiet, „Bowe Majse” zastąpiono prześmiewczym „Bobe Majse”, co tłumaczy się jako „Opowieści babuni”, lub... „babskie gadanie”.

A zatem Bobe Majse: początki literatury jidysz (języka, którym na co dzień posługiwali się także Żydzi polscy) i początki mojego blogowania; „babskie gadanie” – bo mam dystans do tego, co robię. Nie każdy tu zajrzy; nie każdy, kto zajrzy – przeczyta; nie każdemu, kto przeczyta – będzie się podobało.

Tak to sobie wymyśliłam.


Bosa (i) nowa


W tłumie blogowiczów jestem nowa. Dopiero się sprowadziłam. Wciąż rozpakowuję walizki i mebluję moje Bobe Majse. Na razie mam tylko podstawowe sprzęty. Planuję remont i zakupy. Już teraz jednak wiem, że dobrze się tu czuję. Ciepłe przyjęcie i sąsiedzka akceptacja mile widziane.



sobota, 24 października 2009

Dzień pierwszy


Najtrudniej zacząć, prawda?

Jeden krótki post z informacją, że jestem, witam i że na niniejszym blogu chcę się dzielić moją pasją, którą jest... judaizm. Od pięciu lat, a może trochę dłużej, zgłębiam tę tematykę samodzielnie. W tym roku poszłam o krok dalej – zostałam słuchaczką podyplomowych studiów „Żydowski świat. Historia – Religia – Kultura – Dziedzictwo”.

Nie tak dawno ktoś mi powiedział: „Nie można całe życie studiować, przyswajać. Przychodzi moment, kiedy to, co się otrzymało trzeba przetworzyć i tym się podzielić”. W blogowaniu debiutuję. Pozostaje mieć nadzieję, że wytrwam i że wciągnie mnie ono równie mocno jak to, o czym chcę pisać.